Autorskie ćwiczenia sprawdzające jakość pamięci… krótszej, niż krótka

Pamięć nie wiemy jak smakuje, aż zacznie jej brakować

Kłopoty z pamięcią, jeśli się zdarzą w nietypowych latach życia, są trudne do rozpoznania, ponieważ mylimy je z wieloma innymi domniemywanymi przyczynami naszych zaskakujących kłopotów.

Mylimy kłopoty z pamięcia, np. z problemami ze sprawnością intelektualną, z problemami z błędnikiem, z problemami z marzycielstwem. Osoba z gorszą pamięcią w miejscach, które bardzo dobrze zna, nagle uderza się o framugę drzwi, albo zapomina, że w garnku jest akurat wrzątek, wkłada do niego dłonie i boleśnie je parzy, lub choć próbuje, nie może sobie przypomnieć czy ten piękny dzień za oknem to akurat poranek czy za chwilę już wieczór, ponieważ nie tylko tego nie pamięta, ale też nie pamięta jak to sprawdzić (pierwsza pomoc w tego typu zdarzeniu: wystarczy spojrzeć z której strony świeci słońce) itd. Kłopoty z pamięcią najczęściej nadrabiamy myśleniem oraz spostrzegawczością, ale czasem też dobrym refleksem, humorem, wchodzeniem w sprawdzone i dobrze wyćwiczone schematy. Poniżej przedstawiam niektóre moje autorskie sposoby na utrzymywanie pamięci w dobrej formie i odsuwanie widma jej utraty lub dokuczliwego pogorszenia, a także na poprawianie jej aktualnej sprawności.

Proste i przykładowe ćwiczenie sprawdzające pamięć zmysłową

Robimy sałatkę, a następnie dokładamy jakąś nietypową przyprawę, której zwykle nie używamy. Następnie rozpoznajemy w trakcie jedzenia po smaku nazwę tej nowej przyprawy. Jeśli rozpoznajemy prawie natychmiast (trzeba rozpoznać uczciwie, czyli 'to jest kardamon’, a nie 'to jest ta nowa przyprawa z tamtej torebki’), pamięć jest OK. Można to ćwiczenie powtórzyć po dwóch trzech godzinach, żeby sprawdzić też pamięć odrobinę dłuższą.

Pamięć dotycząca zmysłów jest nam potrzeba dosłownie do życia!

Musimy pamiętać, przykładowo oczywiście, że słońce nas może porazić, więc żeby nie popatrzeć. Musimy pamiętać, że słyszenie dzwonka do drzwi oznacza, że ktoś przyszedł, żeby podjąć decyzję, czy otworzyć czy nie. Musimy pamiętać nawet jak pachną ucierane płatki róż, żeby wiedzieć, że to na pewno ucierane płatki róż w tym cieście, w którym podobno one na pewno są, a nie coś innego. Musimy pamiętać nawet to, że jeśli siedzimy i się garbimy, to nas bardzo potem bolą krzyże, żeby — jeśli nie wcale — przynajmniej mniej, a nie bardziej, nas bolało od siedzenia przy komputerze.

Zmysł wzroku i… pamięć ciała soma

Warto zauważyć, że sprawna pamięć, to nie tylko praca umysłowa i sprawne zmysły, ale także sprawność (nazwę to wyjaśnieniem tymczasowym) drogi od umysłu do ciała soma, a także od danego zmysłu również do ciała soma, czyli konkretny ruch z konkretnym zadaniem. Nie chodzi tym razem o potrzebną do życia, choćby niewielką, skalę emocjonalności, która jak najbardziej także tworzy ruch.

W poniższym ćwiczeniu sprawny zmysł wzroku rozpoznaje kolory w odpowiednim czasie, ale następnie jeszcze te kolory trzeba przenieść do odpowiedniego naczynia

Kolorowe nakrętki po plastikowych butelkach nie tylko mogą być dobrym drenażem w donicach z roślinami ozdobnymi, ale też, jeśli ich mamy sporo, testerem sprawności jakiejś części naszej pamięci: ustawiamy przed sobą dwa lub trzy pojemniki i sortujemy nakrętki według kolorów. Jeśli w czasie sortowania zmienimy zdanie co do kolorów, nasza pamięć wymaga rehabilitacji.

Dokładniej mówiąc diagnostyczne (chodzi o autodiagnozę, w której stwierdza się, że albo wystąpiły kłopoty z pamięcią w tym zakresie sprawności, albo nie wystąpiły) jest pojawienie się decyzji o zmianie w czasie sortowania, jeśli do zmiany doszło z powodu trudności w pamiętaniu na jakie kolory osoba wykonująca ćwiczenie patrzy a w związku z tym z powodu za długiego czasu zastanawiania się nad tym co osoba wykonująca ćwiczenie ma rzeczywiście zrobić.

Pojawia się ryzyko błędu w autodiagnozie. Podam taki przykład: osoba wykonująca ćwiczenie postanowia wrzucać do jednego pojemnika wszystkie nakrętki oprócz wiśniowych, ale w czasie wykonywania ćwiczenia okazało się, że bardzo długo patrzy na te wszystkie nakrętki, więc być może nie wie które to są te, które chciała wrzucać (czyt.: być może nie pamięta, że chodziło jej o wiśniowe), 'postanawia’ zatem zmienić pierwszą decyzję i wrzucać tylko te największe. Wszystko dzieje się tak szybko, że nie ma możliwości zauważyć, że złamała swoje postanowienie. Po wykonaniu ćwiczenia sprawdza swoją pamięć: Akurat najwięcej największych ma kolor wiśniowy, czyli wygląd na to, że jest OK. Żeby obronić się przed popełnieniem tego typu błędu, trzeba wykonać takie ćwiczenie kilka razy, za każdym razem zmieniając początkowe postanowienie.

W kolejnym ćwiczeniu sprawdzamy czy ciało soma pamięta zadanie, które otrzymało do wykonania

Jeśli możemy zająć się plewieniem w ogrodzie, w jednej ręce trzymany cokolwiek, co nie będzie ani ciężkie, ani przeszkadzające, np. ścierkę, a zadaniem dla ciała jest, żeby jej nie wypuścić. Drugą ręką plewimy przez niezbyt długi, ale postanowiony czas, np. przez 10 minut. Jeśli nie zapomnimy ani o trzymaniu ścierki, ani o plewieniu, ten zakres pamięci jest OK.

Gdyby ktoś był zainteresowany moimi notatkami o somatrii, która m. in. dotyczy prostych metod usprawniania pamięci, może już coś przeczytać na tej stronie.

Przewijanie do góry