To jest post dla Synów Najświętszego Imienia Jezus

Dzień postu i modlitwy o pokój na świecie, który ogłosił Jego Świątobliwość Ojciec Święty Leon XIV

Wspomnienie o śp. Ks. Mieczysławie Malińskim

Ks. Maliński był księdzem dla ludzi!, a nie tylko autorem beletrystyki religijnej. To znaczy, że zawsze można było na niego liczyć. Jeśli ktoś potrzebował rozmowy, czy rady będąc — z przeproszeniem — na życiowym zakręcie, nie musiał w dni powszednie czekać dłużej, jak kilka godzin, gdyż ks. Maliński był zawsze dostępny po Mszy św. wieczornej u ss. wizytek na Krowoderskiej w Krakowie. Czekało się na rozmowę różnie. Raz pół godziny, innym razem kilka godzin, ponieważ ks. Maliński każdemu poświęcał tyle czasu, ile było trzeba. Kolejka nie zawsze obowiązywała. Raz wchodziło się rzeczywiście po kolei, ale innym razem ks. Maliński wychodził do poczekalni i patrzył, kto przyszedł, a także pytał w jakiej sprawie, a następnie zmieniał kolejność. Po każdej Mszy św., ale przed rozmowami, ks. Maliński modlił się, klęcząc pod krzyżem w zakrystii. Nie rutynowo, na zasadzie, że tak wypada, tylko długo, w ogromnym skupieniu. Widziałam to na własne oczy nie jeden raz. Miał specjalny przywilej udzielania komunii św. pod dwoma postaciami, każdego dnia. Myślę, że to, co go spotkało prawie 20 lat temu, było skutkiem wrobienia go. Pomógł wielu ludziom, wielu artystom nawet, uporządkować swoje życie po koszmarach nieudanych związków. Jego rady były bardzo konkretne i mądre. Teraz nie ma nikogo takiego. Wy więc bądźcie tacy!

Powiedział mi kiedyś, że chciał być kamedułą, ale równocześnie bardzo zależało mu na pisaniu książek. Dlatego nie otrzymał zgody na przyjęcie na próbę.

Przewijanie do góry