Tymczasem, nie rzadko mówimy coś innego: prawdziwa niegodziwość polega na…
Podam przykład: prawdziwą niegodziwością jest uważać, że tylko naczynia, którymi można rzucać i nic im się wielkiego przez to nie stanie, są OK. „Menażki turystyczne! Tylko to się nadaje, żeby uważać za tzw. normalne naczynia. Nie do przyjęcia więc są różne zdobione, a niektóre nawet ręcznie malowane, fajanse. To jest nienormalne, żeby normalne naczynie niszczyło się przy myciu w zmywarce. Schodzi malowidło, ściera się szkliwo. Nie nadaje się to do niczego, zajmuje tylko miejsce w kredensie”. Ależ to naczynie ma 200 lat! Jest bezcennym świadkiem swoich czasów, a na dodatek jest to artystyczny unikat. „My tego nie chcemy! Wolimy turystyczne menażki”. Z gór w końcu się schodzi, a wtedy to te menażki wyglądają na nienormalne, a kawa w starym, ocalonym fajansie okazuje się pomocą, a czasem nawet ratunkiem. Ale chodzi o to, żeby już powiedzieć, na czym w takim razie polega prawdziwe dobro; w tym przypadku. Polega na ocaleniu takiej bezcennej filiżanki. „Żeby stała w tym kredensie następne 200 lat?” Nie. Po to, żeby można było, ale bardzo rzadko, podać w niej komuś kawę. „To nie jest proste, potrzeba do tego odpowiedniej klasy kredensu”. Prawdziwe dobro polega na ocaleniu takiej filiżanki, żeby można było od czasu do czasu kogoś uratować dobrą kawą.