Od czasu do czasu można spotkać przekonanie, które podstępnie niszczy wiele dobra w wielu ludziach. Przekonanie o tym, że „jednak w tym przypadku trzeba użyć siły”:
Zabobon: Dziecko lepiej, żeby jednak zostało choć raz zbite, gdyż inaczej nie poradzi sobie w życiu dorosłym.
Ciężka bojaźń, kiedyś: Dziecko, które nie chce się zgodzić na zastrzyk, trzeba chwycić znienacka, żeby mu ten zastrzyk jednak zrobić, gdyż nic już nie pomaga. To lekarstwo jest ostatnią szansą, a jest tylko w zastrzykach, na dodatek trzeba się spieszyć.
Może słuszna obawa, ale można przekonać: Sukę rodowodową trzeba trzymać do krycia, gdyż poprzednia zawarczała na reproduktora, to ta na pewno pogryzie naszego championa.
Choć na pewno zdarzają się sytuacje, w których taka siła nie jest przemocą. Po prostu nie da się zrobić już nic więcej:
Kiedyś (teraz już można na tego typu wypadek coś poradzić): Dziecko trzeba będzie chwycić i trzymać, żeby mu wyrwać zęba przy zapaleniu okostnej (znieczulenie wtedy nie działa), ponieważ inaczej może nie wytrzymać bólu, wyrwie się i będzie jeszcze gorzej, ponieważ kleszcze mogą poranić twarz. Wytłumaczyć się nie uda, jeśli dziecko ma 6 lat i panicznie boi się dentysty.
Izolacja osób poszkodowanych przez sekty, przykład, aktualnie: Jeśli dziecko dużo chorowało, nie jest zdolne w życiu dorosłym do zawarcia ważnie sakramentu małżeństwa, ponieważ matka tego dziecka musi być nadopiekuńcza. Musi mieć zakaz, chyba że udowodni psychologowi, że ma już wystarczająco dużo pieniędzy na życie w takim związku. Tymczasem takie dziecko przez większość dni roboczych było w domu samo, ponieważ matka musiała chodzić do pracy! Nigdy nie prosiła o zwolnienie ani dla siebie, ani na chore dziecko! Jeśli takim dzieckiem opiekowały się od czasu do czasu różne nianie, a zaległości dziecko nadrabiało, ponieważ koleżanki przynosiły zeszyty z notatkami, jak również, jeśli było trzeba, to przez korepetycje, wtedy jedyne, w czym dziecko było słabsze od rówieśników, to umiejętność pływania. Nie umiało to dziecko PŁYWAĆ! To oznacza, że uniknęło brutalnej pierwszej lekcji pływania przez strącanie dzieci do basenu i niepodawanie im kija nawet jak się już przytapiały.