Droga wiary i miłości

Tę drogę wybierają kobiety w stanie konsekrowanych w odmianie w świecie.

To jest szkic, bardzo ogólny, o tym, co jest typowe dla drogi wiary i miłości:

Idzie się tą drogą przez dalsze życie i szuka się tych, którzy w naszym mniemaniu najlepiej odbijają w sobie podobieństwo do Pana Boga, gdyż przy końcu drogi, kiedy przyjdzie czas największej próby, jest duża szansa, że właśnie ta osoba po nas przyjdzie, w której zdołaliśmy zobaczyć najwięcej z obrazu Pana Boga i odpowiadaliśmy na to podobieństwo bardzo pozytywnie, zgodnie z pierwszym przykazaniem miłości. Idąc drogą wiary i miłością, idziemy z wiarą w Boga w to, co wydaje się nam prawdziwą miłością. Jeśli obiekt naszych uczuć po jakimś czasie okaże się jednak mało podobny do prawdy o miłości albo zbyt małym jej okruszkiem, zbieramy się i idziemy dalej.

To nie zawsze musi oznaczać rzeczywistą emigrację, czy bycie ciągle w podróży, choć może oznaczać nawet aż taki sposób życia. Częściej jednak będzie to droga duchowa.

Miłość ma wiele odmian: może być miłością do świętego dziecka. Wtedy może udać się pozyskać osobiste, prywatne nabożeństwo np. do śś. Hiacyny i Franciszka z Fatimy. Takie nabożeństwo z kolei może zaowocować ogromnym zaufaniem właśnie do tych błogosławionych Dzieci. Następnie, przy godzinie śmierci może więc wtedy zdarzyć się, że przyjdą po duszę właśnie te dzieci i przeprowadzą przez dalszy odcinek duchowej drogi. Może to być miłość do św. Józefa, gdyż to jest patron dobrej śmierci, więc dosłownie bez ryzyka; warto usunąć tego typu różne ryzyka. Może to być także miłość do Matki Bożej, z różnych powodów, np. z powodu jej wzorcowego i niedoścignionego macierzyństwa, albo z powodu pozytywnej ludzkiej odpowiedzi na zachęty do modlitwy różańcowej, gdyż łatwo przywiązać się do tego nabożeństwa. Ale także przecież może to być miłość do samego Zbawiciela. Miłość prawdziwa duszy do Zbawiciela daje najwięcej szans takiej duszy na przyjście po duszę samego Zbawiciela, naszego Pana Jezusa Chrystusa. Dusze duchowo niesforne pewnie będą miały więcej nabożeństw i przywiązań, więc te dusze czeka niespodzianka, gdyż same nie zdołają przewidzieć, kto po nie kiedyś przyjdzie.


Na tym właśnie polega droga wiary i miłości w stanie kobiet konsekrowanych, że odpowiada się miłością na miłość, mając całą i zdrową wiarę w Boga. Miłość ludzka źle wykorzystana stanie się prawdziwą pułapką na końcu drogi, jeśli dusza nie zdąży się nawrócić. Męką przedśmiertną jest to oczekiwanie na wreszcie taką ilość prawdy, której się uda zaufać, ale ona nie ma jak nadejść, jeśli dusza przez całe swoje życie nie przywiązała się do ani jednego uznanego wzorca świętości. Dlatego śmiertelnym niebezpieczeństwem jest życie bez łaski uświęcającej. Kto wpadnie w tę pułapkę w zagrożeniu jego doczesnego życia, może nie przetrwać próby i umrzeć, gdyż wystarczającą ilość prawdy znajdzie dopiero w śmierci Jezusa Chrystusa. Łaska uświęcająca jest naszym doczesnym życiem. Pozwala w chwili zagrożenia doczesnego życia prosić Pana o życie, a nie o zabranie z tego świata. Prosił Pana o życie…

Kwiaty lata, len i jastruny, w szklanym flakonie, obok butelki z wodą.