Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś (ćwierć wieku temu) symulowanie choroby psychicznej było uważane za symulowanie choroby psychicznej, i za nic więcej. Mając odrobinę przemyśleń, które wynikają z przeszłych zainteresowań zawodem psychoterapeuty, a potem też artterapeuty, a następnie z upływu wielu lat, ośmielam się zaproponować, żeby symulowanie choroby psychicznej uznać za… chorobę psychiczną.
Uzasadnienie moje jest następujące: obserwacja psychiatryczna w warunkach szpitalnych może trwać najdłużej 5 tygodni. Najczęściej trwa 3, ale czasem jeszcze sprawdza się (w przypadku osób do 30 roku życia, choć przy domniemaniu dekompensacji po wprowadzaniu w terapeutyczny regres do 33), czy nie ma ktoś ukrytej schizofrenii, więc przedłuża się obserwację do 5 tygodni. Potem wchodzi się albo w proces leczenia, albo w proces wychodzenia ze środków psychotropowych podanych w celach diagnostycznych. Kto trafia na obserwację, która trwa nieprzerwanie dłużej, niż 5 tygodni, trafia w 6. tygodniu na leczenie psychiatryczne, choć może myśleć, że jest nadal na obserwacji. Jeśli ktoś symuluje chorobę psychiczną, zazwyczaj zostaje dłużej niż 5 tygodni, gdyż wydaje mu się, że to mu się opłaca! NIE MOŻNA WYJŚĆ PO DŁUŻSZYM POBYCIE NA RZEKOMEJ OBSERWACJI SZPITALNEJ BEZ ZACHOROWANIA NA CHOROBĘ PSYCHICZNĄ, a to zawsze jest niekorzystne obiektywnie. Kto nie rozpoznaje, że lepiej być zdrowym psychicznie niż chorym psychicznie i podtrzymuje symulowanie choroby psychicznej, nabywa obłędu z powodu upływu czasu. Inną sprawą jest, czy to byłaby choroba nieuleczalna. Uważam, że maksymalny czas diagnozowania szpitalnego, z którego można wyjść cało to właśnie 5 tygodni od dnia przyjęcia na obserwację do dnia wypisu otrzymanego z inicjatywy lekarza prowadzącego.
Pewnie warto wiedzieć również i to, że 25 lat temu po 3 tygodniach diagnozowania, jeśli nic poważnego się w tym czasie nie okazało, lekarz z własnej inicjatywy proponował wypis. Czasami, jak już wspomniałam, zdarzało się, że proponował dodatkowe dwa tygodnie, ale przy wcześniejszym zapewnieniu, że jest wszystko w porządku i że to wystarczy, czyli że wypis jest pewniakiem i można go sobie tego dnia natychmiast zażyczyć. Choć można też, będąc na tym etapie, pogłębić diagnozowanie bez szkody na dalsze życie osoby diagnozowanej, jeśli diagnozowany wyrazi na to zgodę. Ze środków psychotropowych podanych w celach diagnostycznych w warunkach szpitalnych wychodzi się bardzo ostrożnie, w czasie od pół roku do 2 lat.