Wiem to od mojego psa, australian silky terrier’a, który cierpiał na panikę każdego sylwestra. Z przerażenia przegrzewał się i ziajał. Był wtedy jak piecyk, albo termofor. A co, jeśli skala jest nierozpoznana, a do tego ogromna? Nie chodzi o przegrzanie upałem, ale o emitowanie ciepła wywołanego przerażeniem! A co, jeśli właśnie ten problem jest większy, niż metan wydychany przez krowy? Czynienie pokoju jest więc może nie tylko zatrzymywaniem wyniszczania ludności, ale także zatrzymywaniem efektu cieplarnianego, gdyż zmniejsza ilość przerażenia w ludziach i zwierzętach. Czy może to ktoś policzyć?
