Jeśli ktoś się naprawdę modli, „na zewnątrz” też coś się dzieje

Powstają jakieś ciekawe zjawiska, np. takie, jak tworzy… suchy lód. Jest to ciekawe, tak samo jak osoby modlące się są interesujące, więc zwykle im się jakoś przyglądamy, albo po prostu dobrze się czujemy jeśli są niedaleko nas. Ale: czasem ktoś się dużo modli, a nic się nie dzieje, a czasem dzieje się dosłownie coś strasznego. Czemu? Dlatego, że niektórzy źle się modlą, tzn. modląc się zamierają i jakoś znikają. Przy takich osobach nie tylko nie dzieje się nic ciekawego, ale też przeżywa się nieprawdopodobnej skali poczucie opuszczenia; gorsze jeszcze, niż w klasycznej samotności. Tymczasem tym wydostającym się na zewnątrz suchym lodem, jeśli ktoś się dobrze modli, może być np. poczucie wspólnoty. Najłatwiej tego doświadczyć na Fundamencie rekolecji ignacjańskich, gdyż przeżywa się je w całkowitym milczeniu. Bardzo polecam te rekolekcje każdemu chrześcijaninowi.

Przewijanie do góry