Proste nawrócenie w sprawach pro-life

Mniejsze zło? Ależ więcej dobra

Poszukiwania uczciwe prowadzą do odkrycia na własny użytek, że lepiej (nie tylko moralnie, ale też pod względem zwykłych korzyści dla siebie) być na tak dla ludzkiego życia i ludzkiej godności od poczęcia do naturalnej śmierci. Uczciwie jest przyznać się przed samym sobą, że być może korzyści osobiste mają spore znaczenie. Obiektywną korzyścią osobistą może być np. lepsze zdrowie psychiczne osoby, która zdecyduje się być pro-life. Prawo pro-life nie musi się wiązać z ogromnymi karami, ale chodzi w nim przede wszystkim o wybór obiektywnie najlepszej moralności, gdyż taka moralność (obiektywnie) daje największe szanse na szczęśliwe życie osobiste. Oczywiście jakie życie uważamy za szczęśliwe nie jest jasne dla każdego. Można więc opowiedzieć się za ludzkim życiem i ludzką godnością, a następnie odłożyć ten temat, a zająć się marzeniami o własnym szczęśliwym życiu, żeby cokolwiek o tym się dowiedzieć. Na pewno do szczęśliwie przeżywanego życia potrzebna jest wolność i pokój. Także pewien obiektywny pułap ekonomiczny, w zależności od miejsca zamieszkania. Tyle na początek. Prawny zakaz aborcji mówi, że coś jest na pewno moralnym złem. Można/trzeba o tym mówić, warto wyjaśniać dlaczego naprawdę tak jest. Rozstrząsanie prawa do życia jest boksowaniem w miejscu, jak autem w śnieżnej zaspie. To jest tak naprawdę rzecz do przekazywania jako informacja. Nawet można więc zrezygnować z edukacji na ten temat, gdyż jest to właśnie informacja: dziedzictwem ludzkości jest ten pułap moralny, który pozwala każdemu poczętemu godnie żyć, jak najlepiej przeżywać swoje życie, a potem godnie umrzeć; bez bycia nakłanianym do usuwania poczętych w kobiecym łonie nienarodzonych i do wcześniejszego zejścia z tego świata przez eutanazję.

Przewijanie do góry