Wynika on najpierw oczywiście z rzeczywistości chrztu Polski, a także z decyzji o przyjęciu obrządku rzymskiego, ale następnie z Maryjności naszej kultury chrześcijańskiej. Pierwszym polskim hymnem była pieśń-modlitwa zanoszona do Matki Bożej. Przejawia się w wielu drobnych codziennych gestach; mamy też skutek w naszej historii. Jadwiga Andegaweńska w wieku 11-tu lat została prawdziwym KRÓLEM Polski (królowa to żona króla, ale król, bez względu na to, czy kobieta, czy mężczyzna, to osoba sprawująca władzę). W związku z tym podejmowała wiążące polityczne decyzje w państwie. Trwało to krótko, ok. 2 lat, ale naprawdę się wydarzyło. Bez szacunku dla kobiet wcale nie byłoby to możliwe. Potem, Jadwiga Andegaweńska, król Polski, została także Świętą Kościoła Katolickiego. Ale nie z powodu tego szacunku, tylko za Jej własne święte życie, a w związku z tym za heroiczne życiowe decyzje, na dodatek podejmowane w bardzo młodym wieku. M.in. za zgodę na rozstanie z młodym Habsburgiem, któremu była przyrzeczona w wieku kilku lat, a na którym Jej bardzo zależało, zresztą podobno wzajemnie, jak podają niektóre źródła, a następne za zgodę poślubienia Jagiełły, co sprawiło skutek chrztu Litwy. Ciekawe, nigdy nie trafiłam na informację na temat, czy po ślubie z Władysławem Jagiełłą św. Jadwiga nadal była królem, czy zmieniła się jej rola w Polsce i została „normalną” królową.
Właśnie dzięki trwałym i przekazywanym z pokolenia na pokolenie zasadom okazywania szacunku kobietom w naszym w życiu codziennym widzimy z kim „tak naprawdę” mamy do czynienia. Jeśli brakuje miejsca, żeby wszyscy mogli usiąść, siadają kobiety, a mężczyźni stoją. To kobieta decyduje czy podać rękę mężczyźnie, czy nie, następnie pierwsza wyciąga dłoń. Jeśli tego nie zrobi, wcale nie podaje się ręki, więc ani nawet do kolegów. Jeśli kobieta stoi, a może usiąść, mówi się: „proszę usiąść”. To tylko najprostsze trzy przykłady, ale już widać jak wiele można wygrać dzięki zwykłej, oczywistej, polskiej kulturze wyrażającej szacunek do kobiet.