Wszystko ma swoje miejsce

W Bożym planie zbawienia wszystko ma swoje miejsce, zadanie, cel i nagrodę. Różnorodność kulturowa na pewno jest przez Pana Boga chciana. Stan kobiet konsekrowanych mieści się w całości w kulturze chrześcijaństwa zachodniego. Potrzeba wiary, żeby być częścią chrześcijaństwa, a następnie chrztu; cnota wiary, żeby się w ogóle zaczęła w konkretnym życiu ludzkim, choć jest łaską, wymaga nie tylko Bożej decyzji obdarowania, ale także osobistej decyzji (o tym, że wiara jest decyzją przeczytałam na jednej z kartek katolickiego kalendarza; była to myśl św. Jana Pawła II-go). Właśnie przez to okazuje się dostępna dosłownie wszystkim. Można powiedzieć, że własna wiara w Boga, jeśli się już na nią ktoś zdecyduje („zdecydowałam się przyjąć wiarę w Boga w chrześcijaństwie, na dodatek w Kościele Rzymskokatolickim”), zaczyna się od postanowienia („postanawiam wierzyć w Boga dokładnie od dziś”). Jeśli dar wiary został już przyjęty, warto następnie rozważyć co konkretnie to oznacza?

Ciekawie przedstawia się sytuacja ochrzczonych w niemowlęctwie (w naszej zachodniej kulturze w większości przyjmujemy ten sakrament w naszym niemowlęctwie, ale bezproblemowo można być ochrzczonym także w dzieciństwie, w młodości, czy w życiu dorosłym, a nawet na starość), gdyż zwykle potem przychodzi w życiu, albo głębsza refleksja nad wydarzeniem chrzcielnym, którego nie sposób pamiętać, albo poważny kryzys wiary. Po to tak się dzieje, żeby dar wiary otrzymany w niemowlęctwie został teraz już przyjęty świadomie i dobrowolnie osobiście, a nie przez zastępstwo rodziców; i pomagał w życiu, a nie stał się przeszkadzającym zwapnionym nawykiem lub ledwo dobrym obyczajem. Warto zauważyć, że kryzys wiary, jak różnorodność kulturowa, jest chciany przez Pana.

Przewijanie do góry