Rzeczy pokomplikowane dotyczące życia po tzw. drugim nawróceniu z grzechów lekkich popełnionych w materii ciężkiej

Niemało osób cierpi prześladowania nie tyle za wiarę, ile za nawrócenie. Na dodatek z grzechów lekkich, ale popełnionych w materii ciężkiej. Takie osoby są niezwykle podle traktowane w relacjach prywatnych, jeśli chcą się dostać do jakiejś wspólnoty. Nie wierzy się im w nawrócenie, izoluje się je i oczernia. Te sytuacje nie są wcale rzadkie. Nie chodzi o nawrócenia osób chorych psychicznie. Ci biedacy (nawróceni z grzechów lekkich popełnionych w materii ciężkiej; ja też do nich należałam przez wiele lat, więc wiem, co ludzie potrafią i jak bardzo to boli, a także jak to rujnuje relacje) pozostają więc nawróceni, ale potem często całkowicie sami. Nielicznym tylko udaje się gdzieś dostać i zostać.

Są więc zagrożeni oboma typami rozpaczy: afektywną i duchową. To jest na pewno nie w porządku!

Najpierw bowiem (przed drugim nawróceniem) wyrusza się pierwszą duchową drogę: idzie się poznawać świat i siebie, co oznacza czasem trwającą wiele lat bardzo poważną szkołę odróżniania dobra od zła. Dopiero po tej szkole można wyruszyć w drogę już tę właściwą albo przynajmniej w prawdziwym (potraktowanym bardzo serio) poszukaniu drogi już tej właściwej.

Nie jest więc dobrą metodą ani słusznym celem, żeby pozostawać w środowiskach pierwszej drogi, choć się na ogół zachęca właśnie do takiej postawy życiowej.

Pozostać można TYLKO WTEDY, GDY okaże się to rzeczywiście wolą Bożą, ale to się zdarza rzadko. Częściej trzeba się zebrać i wyruszyć w dalszą drogę. Kto zna Gorce, zrozumie tę metaforę: z Rabki najpierw można odpocząć po stromym podejściu w bacówce na Maciejowej, potem szlak wiedzie na Stare Wierchy, co może być dla wielu ludzi obrazem mety nawet już po drugim nawróceniu, ale niektórzy idą aż na Turbacz!, część z nich nie już nawet nie wraca, tylko schodzą do Nowego Targu z tego Turbacza. Obrazem szkoły pierwszej drogi mogą być więc wyprawy na Maciejową, a potem powrót do Rabki i to tego samego dnia. Obrazem dróg po drugich nawróceniach jest natomiast dalsza droga. Osobiście zebrałam się i wyruszyłam w dalszą drogę w sierpniu 2001 roku (to był początek mojego drugiego nawrócenia), wybierając się na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę.

Chciałabym powiedzieć, że stan kobiet konsekrowanych, a także rodzina duchowa Synów i Córek NIJ nie jest miejscem prześladowań takich osób, a wręcz przeciwnie. Choć nie można nie wziąć pod uwagę oszustów, więc w tym sensie jesteśmy obowiązkowo ostrożni.

Ci ludzie, po drugich nawróceniach z grzechów lekkich popełnionych w materii ciężkiej, są prześladowani w podobny sposób jak osoby chore psychicznie na stałe w leczeniu. Mówi się o nich, że kłamią, że się nawrócili. Pozostaje więc wierzyć w Boga i cieszyć się spokojnym sumieniem w tej niehumanitarnej, urządzonej przez ludzkie okrucieństwo, samotności „najlepiej dożywotniej”. Prześladowania tworzone są w sposób ukryty, więc najczęściej są to prześladowania podprogowe. Ogólnie mówiąc, nawrócenie z grzechów lekkich w materii ciężkiej nie wymaga ich wyznawania w czasie sakramentu pokuty, ale to nieobowiązkowe wyznawanie ich w czasie spowiedzi bardzo pomaga ugruntować się w słusznej decyzji.

Chciałabym życzyć dobrych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia wszystkim nawróconym z grzechów lekkich popełnionych w materii ciężkiej, żeby trwali w wierze, gdyż czasem cierpi się wiele lat, ale potem jednak przychodzi kres tych cierpień, choć rzeczywiście wbrew nadziei naszych oprawców. Tacy poszkodowani po prawdziwych nawróceniach to często osoby myślące w sposób niebanalny, twórczy, chodzi także o osoby życiowo odważne; te, których się nienawidzi czynnie z zawiści i zazdrości itd. Warto zauważyć, że takie osoby czasem mają żywe, nierozeznane powołanie do życia konsekrowanego, choć mają już prawie 40 lat. W parafiach, do których ci mają rzekomo obowiązkowo chodzić, mogą tylko włączyć się w różę różańcową, jeśli w ogóle znajdzie się w jakiejś róży jedno miejsce, a po kilku latach, jeśliby chcieli coś więcej, mogą chodzić na pogrzeby parafialnych biedaków, członków róż. Wtedy można trzymać świecę, co jest ogromnym wyróżnieniem, wręcz nagrodą za nawrócenie.

Podobnie jak ci, cierpią kobiety bezpłodne, które zdecydowały się sprzeciwić metodzie in vitro. Te osoby z kolei, są uważane albo za psychiczne, gdyż żyją w samotności z wyboru, albo za nienawrócone, więc też są męczone. Te życzenia i prezent, a także poniższe zaproszenie, są także dla Was.

To jest prezent dla Was po choinkę 2025:

PREZENT

Jeśli cierpicie niehumanitarną samotność i chcecie, jesteście, drodzy Państwo, od tego tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia zaproszeni do tworzenia zaplecza stanu kobiet konsekrowanych, a także Synów i Córek Najświętszego Imienia Jezus. Zaplecze = osoby zainteresowane tym, co u nas słychać.

Jeśliby ktoś aktualnie nieludzko cierpiał na taką niehumanitarną, niezawinioną ciężko przez osobiste grzechy samotność, lekarstwem — całkiem skutecznym — może być litania do bł. Jana Beyzyma, jezuity, który posługiwał trędowatym na Madagaskarze. Dobrze jest ją odmawiać codziennie przez co najmniej kilka miesięcy.

Jakiego typu są to nawrócenia?

L. p.Z jakiego grzechu lekkiego w materii ciężkiej?Przykłady:
1.Z grzechu przeciwko 1. przykazaniu DekaloguRezygnacja z noszenia dla ozdoby, albo z powodu mody (grzech lekki), tzw. pierścienia Atlantów, ponieważ okazało się, że jest używany przez magików (ciężka materia).
2. Z grzechu przeciwko 1. przykazaniu DekaloguRezygnacja z ćwiczenia hatha-jogi dla sportu (grzech lekki), ponieważ okazało się, że filozofia hinduska jest ściśle związana z hinduską religijnością (ciężka materia dla chrześcijan).
3.Z grzechu przeciwko 1. przykazaniu DekaloguWyrzucenie dzwonków ezoterycznych, które były prezentem od osoby najbliższej (np. od własnego dziecka, które nie wiedziało, że coś jest niedobre; grzech lekki), ponieważ okazało się, że są przedmiotem magicznym, czyli używanym przez magików (ciężka materia).
4.Z grzechu przeciwko 3. przykazaniu DekaloguPowrót do chodzenia na Mszę św. w niedziele i święta nakazane, ponieważ ktoś powiedział, że to grzech ciężki, a wcześniej taka osoba myślała, że lekki. Tak się złożyło na wiele lat, gdyż być może była chora, będąc jeszcze dzieckiem, akurat wtedy, kiedy to było omawiane na lekcjach religii. W czasach, kiedy na religię dzieci chodziły do salek katechetycznych.
Przewijanie do góry