Skoko – Krótka Prezentacja Koncepcji

Jest to dzieło Matki Bożej dla Pana Jezusa

Stan kobiet konsekrowanych jest nową przestrzenią duchową w Kościele Rzymskokatolickim, w której mogą się formować kobiety dojrzałe (okno powołaniowe dotyczy lat życia 45-55, które złożyły prywatny ślub czystości do 40-go roku życia i nadal w nim pozostają) mające uporządkowane życie sakramentalne; bezdzietne, samotne w sensie prawnym (nie mogą to być kobiety w separacji) pragnące żyć życiem konsekrowanym kontemplacyjnym, albo kontemplacyjno-czynnym nie zachowując przy tym życia świeckiego (jest to życie w świecie jako sprzyjającym duchowo środowisku, ale nie jest to bycie częścią tegoż świata), w nowej formie życia konsekrowanego, która to forma jest bezinstytutowa, niestowarzyszona, w charyzmacie z akcentem pustelniczym, docelowo wspólnotowa. Ma trzy duchowe odmiany (a w związku z tym trzy duchowe drogi): odmianę w świecie, odmianę w zakonach oraz odmianę w duchowości benedyktyńskiej. Ta nowa koncepcja życia konsekrowanego pozostaje nieuznana tak długo, jak będzie to konieczne, gdyż taka jest zasada postępowania w Kościele Rzymskokatolickim z takimi nowościami.

Śluby, które składa się w stanie kobiet konsekrowanych nie są rozumiane jako przysięga, gdyż Pan Jezus zachęcił nas, żeby wcale nie przysięgać; ale jako natychmiast spełniająca się obietnica ludzka dana Panu Bogu i równocześnie zgodna z wolą Bożą. Nie chodzi więc także o dożywotnie postanowienia, gdyż taki akt woli zawiera ogromne ryzyko pychy. Mogłoby wtedy tworzyć się dzieło całkiem ludzkie, tymczasem na pewno potrzeba nadprzyrodzoności, jeśli mówimy o prawdziwych powołaniach. W ramach naszych ślubów nie składamy ślubu ubóstwa w klasycznym rozumieniu, ale ślub ubóstwa duchowego. Warto też może od razu powiedzieć, że nie są to śluby uroczyste, tylko proste.

Kobieta, człowiek na bis

Koncepcja stanu kobiet konsekrowanych została przedstawiona w tekście autorskim zatytułowanym „Kobieta, człowiek na bis”. Następnie tekst ten został przesłany do Stolicy Apostolskiej. Wciąż oczekujemy na odpowiedź, ale nie wiemy dokładnie, kiedy przyjdzie. Przypuszczalnie najpierw będzie można przeczytać tę książkę, a dopiero potem, pewnie najszybciej po kilku latach od jej wydania, będzie można oczekiwać uznania takiej nowej formy życia konsekrowanego.

Fundament Rekolekcji Ignacjańskich

Fundamentem zrozumienia sensu spowiedzi z całego życia jest Fundament rekolekcji ignacjańskich. Konieczne jest wybranie się na takie 5-dniowe wyjazdowe rekolekcje, gdyż jest to jeden z obowiązkowych warunków przyjęcia na próbę w stanie kobiet konsekrowanych. Ojcowie Jezuici zostali zaproszeni do współtworzenia duchowej przestrzeni posługi w stanie kobiet konsekrowanych (to zaproszenie dotyczy tylko odmiany w świecie): przede wszystkim chodzi o msze św., spowiedź uszną i duchowe kierownictwo w ramach posługi stanu kobiet konsekrowanych w rzeczywiście (realnie) wybudowanych domach. To jednak, choć będzie także ich duchowym wypoczynkiem, będzie wymagało większego zaangażowania w sensie czasu, więc może się zdarzyć, że nie podołają i będą musieli czasem/często odmówić. Gdyby to się miało okazywać rzeczywistością, pomoże nam nowa rodzina duchowa, którą nazwałam Synami i Córkami Najświętszego Imienia Jezus, gdyż pomaganie nam jest częścią ich charyzmatu (także tylko w odmianie w świecie).

Droga Wyznawców

Oba duchowe dzieła w Kościele Rzymskokatolickim mają w charyzmacie pragnienie bycia prawdziwym wyznawcą, co przejawia się osobistą, a kiedyś może także wspólnotową modlitwą błagalną o taką drogę. Jest to równocześnie nasze błaganie o prawdziwy pokój. Z pragnienia bycia męczennikiem, gdyby ktoś takie miał, można świadomie i dobrowolnie zrezygnować, aby przejść na drogę wyznawców. Nie można zagwarantować, że taką drogą wszyscy z nas na pewno pójdą i wszyscy umrzemy jako wyznawcy, w późnym wieku, w całkiem dobrym zdrowiu, jak np. śp. Ojciec Święty Benedykt XVI; nawet istnieje pewne ryzyko, że część z nas odejdzie z tego świata jednak zamęczona, choć może przynajmniej mniej okrutnie, ale na pewno można prosić o to Trójjedynego, żeby jednak tak się nie stało. Jednym z pierwszych owoców takiego błagania zanoszonego do Pana jest uświadomienie sobie, że w życiu konsekrowanym najbardziej trzeba pragnąć prawdziwej woli Bożej, a nie męczeństwa. Niektórzy na ten temat zwyczajnie błądzą, nie zdając sobie sprawy z różnicy. Inni, np. ludzie bez wiary w Boga, myślą wadliwie o chrześcijaństwie, gdyż brakuje im na ten temat wiedzy. Najbardziej niebezpieczni są ci, którzy myślą, że na tym polega chrześcijaństwo, że wszyscy ochrzczeni muszą być zamęczeni. NINIEJSZYM DEMENTUJĘ TO KŁAMSTWO: dokonuje się na nas zbrodnia, a nie wola Boża! Ta sytuacja jest tylko Bożym dopustem, który służy temu, żeby ten holokaust wreszcie zatrzymać! Nic nie daje mordowanie chrześcijan! Nie ma z tego żadnej korzyści, a tylko jeszcze większe nieszczęścia (błędy, oszczerstwa, następne mordy a nawet wojny). Beatyfikacje i kanonizacje świętych umęczonych służą najpierw zatrzymaniu lawiny zła, która zawsze się uruchamia po zamordowaniu za wiarę w Boga; nie są radością z mordów na nich dokonanych. Tak naprawdę to życie święte (rzeczywistość poparta opinią świętości) zamordowanej osoby pozwala wierzyć w stawiennictwo takiego błogosławionego czy świętego człowieka i doświadczać łask za jego pośrednictwem, natomiast różnica między męczennikiem a wyznawcą mieści się w tym, że beatyfikacja i kanonizacja męczennika nie wymaga cudu za jego wstawiennictwem, a beatyfikacja i kanonizacja wyznawcy wymaga.

Duchowość chrześcijaństwa zachodniego

Ponadto warto wiedzieć i pamiętać, że oba te duchowe dzieła (stan kobiet konsekrowanych oraz Synowie i Córki NIJ) są „organicznie” częścią Chrześcijaństwa Zachodniego; to owoc mojego rozeznawania, ale także mojej własnej na ten temat decyzji. Niemożliwe jest więc wprowadzenie tu innego obrządku, niż rzymski.

Może w tym miejscu warto też powiedzieć, jakie jest odniesienie stanu kobiet konsekrowanych do polityki. Otóż następujące: nie wolno nam angażować się aktywnie w politykę, ale z obywatelskiego obowiązku mamy mniej więcej orientować się w tym, co się dzieje i raczej uczestniczyć w wyborach. Możemy być znawczyniami jakichś zagadnień politycznych, możemy służyć bezinteresowną radą, ale w ramach obowiązkowej bezstronności politycznej. Nie możemy dążyć do władzy, np. nie możemy zapisać się do żadnego ugrupowania politycznego, nie możemy kandydować w wyborach do sejmu, do senatu, na prezydenta, na radnego w radzie miasta itd., nie możemy agitować na rzecz jakiegoś polityka. Dodatkowo: sprawy ochrony ludzkiego życia i ludzkiej godności uważamy za niepolityczne; mieszczą się one w osobistym poczuciu moralnego obowiązku niesienia pomocy każdemu zagrożonemu ludzkiemu życiu, a także w obowiązku przeciwstawienia się tego typu niebezpieczeństwom dla ludzkiego życia i ludzkiej godności, który to obowiązek narzuca wszystkim ochrzczonym Kościół Katolicki. Teoretycznie: w sytuacji większego dobra pewnie pozostaje dostępna możliwość starania się o dyspensę na określony czas, ale wcale nie zgłębiałam tego tematu, choć na pewno tylko w państwie wyznaniowym, a nie świeckim. Raczej na pewno powołanie do życia konsekrowanego uratowane w stanie kobiet konsekrowanych z bardzo poważnych prześladowań do przynajmniej mniejszych albo bardzo małych, nie nadaje się już do polityki, nawet gdyby teoretycznie rzeczywiście mogło otrzymać dyspensę. Ma całkowicie zszarpane nerwy, więc nie wytrzymuje bardzo dużego stresu; po prostu jest taki człowiek zniszczony trwale do pełnienia pewnych funkcji w życiu publicznym. Ale nie wszystkie powołania do stanu kobiet konsekrowanych to osoby poszkodowane makabrycznymi prześladowaniami za wiarę.

Niesiemy pomoc w konkretnych „dolegliwościach”

Zaczęło się od tego, że zauważyłam, iż niektóre zgromadzenia zakonne, które przy zmniejszonej ilości powołań rzeczywiście starzeją się, naprawdę nie mogą przyjmować kobiet z większą ilością lat, niż skończone 35, ponieważ je na to nie stać. Godzą się czasem na wyjątki, więc jak się ktoś uprze, to w końcu przyjmą, ale to nie jest dobra droga, więc lepiej jest nie nalegać. Klasztory na pewno potrzebują młodszych, najlepiej do 30. roku życia. Pomyślałam, że można by pomóc siostrom odmawiać przez opracowanie takiej koncepcji życia konsekrowanego, która sprawi, że te odmowy nie będą końcem oferty Kościoła dla kobiet pragnących żyć życiem konsekrowanym, które nie mają powołania do jednego ze świeckich instytutów życia konsekrowanego, a także nie mogą lub nie chcą żyć jedną z indywidualnych form życia konsekrowanego. Tak więc, jeśli książka ukaże się, będzie dostępna w parafiach oraz na furtach klasztornych, a wtedy zgromadzenia zakonne będą mogły bez poczucia winy i bez wyjątków odmawiać przyjęcia na próbę kobietom, które ukończyły 36 rok życia.

Drugą dolegliwością Kościoła są kryzysy powołaniowe osób duchownych spowodowane duchowym przemęczeniem (niektórzy właśnie z tego powodu rezygnują z kapłaństwa). Zaproponowałam więc możliwość pozbierania się z tego typu kryzysów przez posługę w stanie kobiet konsekrowanych w czasie 10-11 miesięcy, z czego będzie można skorzystać tylko za zgodą władzy kościelnej, tylko jeden raz w życiu, na dodatek ta oferta będzie nie dla wszystkich, gdyż stan kobiet konsekrowanych też ma swoje ograniczenia. Będzie dostępna więc: dla księży diecezjalnych, dla Ojców Jezuitów, dla Ojców Karmelitów Bosych, dla Ojców Dominikanów, dla Ojców Augustianów oraz dla Ojców Franciszkanów (dla Synów i Córek Najświętszego Imienia Jezus nie będzie możliwości z powodu ich charyzmatu, będą tylko pomocą; podobnie jak Mali Bracia Jezusa, jeśli zechcą, będą pracować, więc też tutaj nie odpoczną). Dla wszystkich natomiast, którzy ukończyli 35 lat będzie bezproblemowo osiągalna inna oferta służąca temu samemu, ale w czasie albo 5, albo 9 dni, natomiast z prawem korzystania wiele razy, chociaż tylko 1 raz w roku. Wszystko to pojawi się, jeśli Kościół pozwoli, czyli na pewno nie wcześniej.

Wyrzeczenie się szatana i wszystkich jego dzieł

Takie wyrzeczenie ma miejsce przy chrzcie, ale potem można je odnawiać. Zarówno prywatnie, jak i wspólnotowo. Najczęściej przy okazji liturgii Wielkiej Soboty. Warto zweryfikować własne rozumienie tego aktu wolnej woli. Chodzi w nim o pewne uproszczenie na sytuacje doświadczenia zła, którego nie udaje się wytłumaczyć z pomocą aktualnie dostępnych metod i wiedzy. Warto pamiętać, że gdzie jest akt wyrzeczenia, kończy się akt wiary. Nie trzeba wierzyć w to, czego się wyrzekamy, gdyż bardzo poważnego zła co jakiś czas wszyscy żywi doświadczamy, a nie wierzymy w nie. Byłoby to więc marnowanie cnoty wiary, tymczasem wiary trzeba strzec. W wyrzeczeniu się szatana często chodzi o nabycie umiejętności rozróżniania tego, co nadprzyrodzone (bardzo mądre, na pewno pochodzące od Boga, jak również wynikające z ludzkiej współpracy z łaską Bożą), od tego, co nadnaturalne (bardzo silne, będące pokusą, tworzone z ludzkiego cierpienia w celach np. komercyjnych, albo w celach władczych, na pewno niegodziwych i w sposób na pewno niegodziwy, czyli przemocą i kłamstwem).

Jak to się tworzyło

Zależałoby mi także na tym, żeby wyjaśnić skąd się wzięła moja decyzja, żeby to i drugie duchowe dzieło w ogóle proponować i tworzyć. W pierwszej kolejności zauważyłam, że mój prywatny ślub czystości, który złożyłam 8 czerwca 2004 roku w Krasiczynie, zaczął jakoś owocować w pomysły, żeby właśnie coś zaproponować w Kościele Rzymskokatolickim, jeśli istnieje luka, w tym, co już jest. W tej sprawie rozpoczęłam mój prywatny szturm do nieba, no i zaczęło się pojawiać coś sensownego. Otrzymałam wyraźną pomoc od Matki Bożej Szkaplerznej 29 lipca 2010 roku, natchnienie duchowe po modlitwie przed Cudownym Obrazem w Sanktuarium w Czernej było jakimś pierwszym konkretem (było pomocą w podjęciu na ten temat decyzji). Już tamtego dnia zaczęłam coś gryzmolić, tzn. pojawiły się pierwsze koncepcje, co by to mogło być. Początkowe pomysły nie przetrwały próby czasu, ale po kilku latach doprecyzowałam wstępne warunki nowej formy życia konsekrowanego. Rozeznawałam też siebie dla spokoju sumienia: uznawałam, że mogę opracowywać tę koncepcję dalej, jeśli bezproblemowo wierzyłam, że mam łaskę uświęcającą, co wynikało z moich częstych spowiedzi, następnie bez większych problemów, kiedy chciałam, odmawiałam różaniec (nawet codziennie), a konkrety co do pomysłu przychodziły wyraźnie zaraz po moim pełnym uczestnictwie we Mszy św. (codziennie), albo po dłuższym czasie adoracji Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Dalej szłam już wewnątrz tego, co zaproponowałam. Nic nie było pozbawione moich błagań zanoszonych przed Najświętszy Sakrament, a także w moich prywatnych intencjach Mszy św., jak również wielu moich modlitw do Ducha Świętego. Dokładnie w taki sposób powstała koncepcja stanu kobiet konsekrowanych. Drugie dzieło, Synowie i Córki Najświętszego Imienia Jezus, tworzyło się podobnie, aczkolwiek najważniejszą moją intencją, po rozeznaniu, było pragnienie, żeby podać osobom powoływanym łaskę z zewnątrz, gdyż zauważyłam, że to jest NAJLEPSZY gwarant skutecznej obrony przed ezoteryką i okultyzmem. Jest to rzeczywiście gwarancja duchowego otwarcia na transcendencję. Takie otwarcie, jak wiadomo, jest dostępne także dzięki praktyce modlitwy (osobistej i wstawienniczej), ale ryzyko wtedy jest dużo większe, że coś się jednak nie uda. Drugie dzieło jest więc najpierw dziełem duchowym oczyszczonym z tego ryzyka, a dopiero w następnej kolejności zostało zróżnicowane zgodnie z dostrzeżonymi przeze mnie deficytami w Kościele w okazywaniu serca Bliźnim, zgodnie z moją własną duchowością (dlatego są to moje duchowe dzieci, a nie coś „genialnego” dla kogokolwiek, kto by chciał). Dopiero na końcu tej drogi odkryłam, że idę drogą Bożej Miłości, jak również, iż jest to wyraźnie inna duchowość, niż duchowość Bożego Miłosierdzia. Odkryłam też, że wszystkie duchowości w Kościele Rzymskokatolickim mieszczą się w tych dwóch filarach: albo w Bożym Miłosierdziu, albo w Bożej Miłości, co nawet wyraźnie widać w nazwach niektórych zgromadzeń zakonnych. W Krakowie-Łagiewnikach spędziłam całkiem sporo czasu (kilka lat) trudząc się nad szukaniem na ten temat prawdy, a także werbalizując ją. Ale książkę Kobieta, człowiek na bis, choć jej zręby na pewno powstały przy Bożym Miłosierdziu, ukończyłam, a także naniosłam autorskie korekty, już gdzieś indziej, też w Krakowie; natomiast Synowie i Córki NIJ to pomysł całkowicie spoza czasu mojego zamieszkiwania w Łagiewnikach, późniejszy.

Pierwociny książki o stanie kobiet konsekrowanych przesłałam najpierw do Stolicy Apostolskiej, było to w styczniu 2014 roku. Coś odrobinę lepiej poskładanego przekazałam Kurii Metropolitalnej w Krakowie jesienią 2016 roku. Rzecz tworzyła się dalej. Finalna koncepcja powstawała w latach 2019-2021 roku, jeśli dobrze pamiętam, po autorskich korektach jest nadal rozeznawana zarówno w Stolicy Apostolskiej, jak i w Kurii Metropolitalnej w Krakowie (dziś mamy 2-gi dzień Świąt Bożego Narodzenia, 26 grudnia 2024 r. [dot. artykułu Jak to się tworzyło).

***

Przy okazji chciałabym też poinformować, że dla mojego samodzielnego pisarstwa religijnego otrzymałam przed laty zachętę od śp. Ks. Prał. Kazimierza Moskały, wicekanclerza Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Usłyszałam mniej więcej to: „Proszę pisać, nie bać się. Nie trzeba przychodzić ze wszystkim do nas. Przecież chce Pani pisać jak najlepiej o naszej wierze i o Kościele”.

***

Na prawie koniec chciałabym udostępnić link do krótkiego filmu animowanego dobrze wyjaśniającego sytuacje, w których potrzeba cudu, żeby wszystko skończyło się jednak w miarę szczęśliwie, choć nawet sam autor, jak widać, nie wie na jak długi czas:

Lost Sheep | Paper Stop Motion Short Film by Lukas Rooney (link dodałam w Niedzielę Wielkanocną 2025, po południu)

Z kolei w święto Bożego Miłosierdzia, które przypada w białą niedzielę (tj. 2-ga niedziela wielkanocna) zapraszam do obejrzenia filmu dokumentalnego z 2014 roku o Ojcu Świętym Franciszku:

https://www.youtube.com/watch?v=4ncFXRzgLEI

Kiedy zaczęłam oglądać ten film pierwszy raz, a było to akurat w Święto Bożego Miłosierdzia, pomyślałam, że to Papież Tango, tak więc może Ojciec Święty Franciszek będzie dla mnie od dziś Papieżem Tango. Było bowiem trzech podobnych Papieży: Papież Pielgrzym (dziś, 27 kwietnia 2025, mamy rocznicę kanonizacji św. Jana Pawła II-go), Papież Profesor (wiadomo kto) i… Papież Tango.

Astor Piazzolla-Libertango

A Musical Tribute to Pope Francis – Inspired by His Life and Legacy

Przewijanie do góry