Mamy, jak wiadomo, trzy stany życia: stan duchowny, stan życia konsekrowanego i stan świecki
Trzy przykłady:
- Młoda kobieta, która rozeznała powołanie do życia konsekrowanego zakonnego uległa wypadkowi w czasie wycieczki w góry, zanim zgłosiła się na furtę klasztoru. Po wypadku okazało się, że już nigdy nie odzyska pełnej sprawności. Nie było już możliwości przyjęcia jej do klasztoru, ale ta sytuacja nie zniszczyła jej powołania do życia konsekrowanego. Nie mogła prosić o przyjęcie na próbę do stanu dziewic konsekrowanych, ponieważ rok wcześniej rozstała się z kimś, z kim wcześniej mieszkała. Mając żywe powołanie do życia konsekrowanego, po rozeznaniu, że nie jest to powołanie do świeckiego życia konsekrowanego, stan kobiet konsekrowanych oferuje próbę, która pozwoli rozeznać, czy powołanie po wypadku na pewno dotyczy życia w stanie życia konsekrowanego (życia w świecie bez bycia częścią tegoż świata).
- Młoda juniorystka (siostra zakonna przed ślubami wieczystymi) uległa wypadkowi, który wytworzył podobne problemy. Rehabilitacja będzie trwała całe dalsze życie i będzie bardzo droga. W klasztorze powiedziano, że w zaistniałej sytuacji musi odejść, ponieważ klasztor jest zbyt biedny, żeby finansować jej dożywotnią rehabilitację. Musi więc wrócić do świata. Taki powrót oznacza powrót do życia świeckiego. Jednak (być może za jakiś czas), jeśli taka osoba zechce, nie będzie musiała wracać do życia świeckiego, gdyż w stanie kobiet konsekrowanych, choć odtąd będzie żyła w świecie, a nie w klasztorze, nie będzie częścią tego świata, gdyż zostanie częścią stanu życia konsekrowanego. Oczywiście po spełnieniu wymaganych warunków.
- Dotąd było: „Pani ma alergię, a nie powołanie. Nic nie możemy pani zaoferować”. Teraz będzie: „Pani ma powołanie, ale oprócz tego też parszywą alergię”.

Warto zauważyć, że stan kobiet konsekrowanych nie ratuje powołania zakonnego, a tylko powołanie do życia konsekrowanego. Powołanie zakonne kończy się wcześniej. Jest to więc sytuacja niepozbawiona bólu. Przyjęcie na próbę dotyczy tylko wieku 45-55 lat, na dodatek jedynie wtedy, gdy kobieta powołana złożyła prywatny ślub czystości najpóźniej w 40. roku swojego życia, a następnie wytrwała w nim do czasu zgłoszenia się na próbę. Pozostaje natomiast żywe powołanie do życia wspólnotowego, choć na co dzień przeważać będzie życie z mocnym akcentem pustelniczym. Będzie to więc diaspora wysp, a od czasu do czasu niewielkie wspólnoty, które obowiązkowo trzeba będzie tworzyć w określonych okolicznościach, jeśli zaistnieją.

Warto pamiętać, że duchowa droga stanu kobiet konsekrowanych, który jest formalnie docelowo życiem konsekrowanym wspólnotowym, na każdym etapie tej drogi ma coś takiego do zaoferowania, że może zatrzymać na całe dalsze życie: jedne jako łany zboża, drugie jako zebrane ziarno na mąkę, trzecie jako bardzo dobrą mąkę na pożywny chleb, a dopiero piąte trafią do piekarni. Wcale nie będzie konieczności, żeby wyruszyć na poszukiwanie wspólnoty za wszelką cenę. W każdym razie warto pamiętać także o tym, że stan kobiet konsekrowanych dla świata jest obrazem czyśćca na ziemi. Nie może pomóc, choćby chciał. Rzeczy same układają się w takie sekwencje, a nie inne. Ma to być lepsza jakość tego obrazu, ale nie wiadomo czy to się wszystko aż tak dobrze ułoży.

Pamiętając, że to obraz czyśćca, co metaforycznie nazywamy „czyśćcem na tej ziemi”, możemy teraz przypomnieć sobie, że duchowo jesteśmy właśnie dlatego na przełęczy. Wtedy ci, co są w duchowych górach, są obrazem nieba na ziemi, a ci, co w mieście obrazem Kościoła walczącego w czasach najnowszych.



