Wdowi grosz to była modlitwa

Może pomyślała ta bardzo biedna wdowa, że jeśli ofiaruje wszystko, co ma Panu Bogu, Pan Bóg zlituje się nad nią i pomoże jej pokonać to ubóstwo, była to więc jej modlitwa błagalna o ratunek w materialnej, głębokiej biedzie, a nie tylko oczywista jałmużna na świątynię o zbyt niskiej wartości ekonomicznej. Pan Jezus nie pokazał jej czynu jako przykładu, który trzeba naśladować, ale który pozwala zrozumieć, że prawda nie zawsze jest oczywista, gdyż w tym przykładzie widać wyraźnie, iż miary ekonomiczne rzadko mówią prawdę. Wszystko może oznaczać nie pałace i terytoria, ale bardzo niewielkiej wartości ekonomicznej dwa pieniążki. Wszystko, co miała na swoje utrzymanie…

Nie rozumie syty głodnego, więc żeby ta prawda stała się czytelna, potrzeba w życiu przeżyć osobiście jakieś tygodnie, czy miesiące własnej czy wspólnotowej biedy, a także poczuć prawdziwy głód. Chodzi natomiast o to, żeby ten czas biedy i głodu nie był morderczy i okazał się tak krótki, jak tylko to jest możliwe.

Jeśli więc twoim życiowym marzeniem jest mieć wszystko, możesz się na ten temat nawrócić nawet będąc księdzem, a wtedy przyjdzie także do ciebie taka współczesna wdowa, wytrzepie wszystko, co ma w portmonetce, a potem powie — mówiąc prawdę — że dziś więcej pieniążków nie ma, ale oczywiście jak znów coś użebrze, to znowu przyjdzie. Pamiętaj, że tak długo, jak gardzisz takim wszystkim, wciąż potrzebujesz nawrócenia. Powinieneś się wzruszyć!

O ubóstwie duchowym

Idąc dalej w rozważaniu takiej prawdy, można zauważyć odrobinę światła co do ubóstwa duchowego: nie ma znaczenia ile jałmużny otrzymuje od wiernych świątynia, a więc pośrednio kapłan na swoje utrzymanie, ale to, że uboga wdowa rzeczywiście ufa Bogu, więc porywa się na heroiczny czyn, w którym widać, że jej nie stać nawet na taką biedną jałmużnę, ale kapłan, który przyjmuje jej ofiarę, wzrusza się jej szlachetną postawą, co następnie w codziennym rachunku sumienia pozwala na dodatni bilans dnia, a ten z kolei umacnia kapłańskie powołanie. Ta uboga wdowa wtedy znów może przyjdzie (zauważyła przecież, że on się do niej uśmiechnął), ponieważ ten kapłan, który ją dostrzegł, zainteresuje się jej losem. Pokonał bowiem w sobie pogardę dla ludzkiej skrajnej biedy. Nie niosąc ciężaru własnej pogardy, łatwiej mu będzie zastanowić się jak jej można pomóc, żeby ją z tej biedy wydostać.

Kapliczka w Gietrzwałdzie, 2023.